czwartek, 10 października 2013

ODKRYCIE: Kosmetyki Babaria

Troszkę zaniedbałam bloga... przepraszam. Brak czasu i życiowe priorytety nie pozwoliły pisać tak często, jak bym chciała. W ciągu tych miesięcy nieobecności udało mi się zrobić kilka ważnych rzeczy. M.in. pojechać na urlop :). Nie będę tu jednak opisywać swoich wakacji. Nadmienię tylko, że w tym roku udałam się do słonecznej Hiszpanii, gdzie natrafiłam na nowość (przynajmniej dla mnie) kosmetyczną - produkty marki Babaria.

Zaczęło się przypadkiem. Chwila nieuwagi, małe zapominalstwo - i poparzenie słoneczne gotowe. Mam bardzo jasną karnację i wystarczyło, że raz czy dwa zapomniałam się dosmarować kremem z filtrem, żeby plecy i ramiona przypomniały mi dość mocno o swoim istnieniu. Zupełnie przypadkiem w sklepie z pamiątkowymi pierdółkami natrafiłam na Mleczko po opalaniu z aloesem marki Babaria. Nic mi ta firma nie mówiła, ale byłam nieco zdesperowana, a kosmetyk był śmiesznie tani, więc go zakupiłam.
Mleczko po opalaniu z aloesem
 Już po pierwszym użyciu stwierdziłam, że mleczko jest świetne - fajna konsystencja, w porządku zapach, przyjemnie łagodziło słoneczne podrażnienia. Zachęcona dobrym doświadczeniem, odpoczywając wieczorem w hotelu, poszperałam w internecie, co to za firma. Znalazłam trochę opisów, pozytywnych opinii oraz to, że kosmetyki tej firmy są dobre, ale w Polsce trudno dostępne i dość drogie. No i zawierają ekstrakty roślinne, a ja bardzo takie lubię.

Kiedy kolejnego dnia przez przypadek trafiłam do zwyczajnej drogerii, rzuciłam się między regały w poszukiwaniu kosmetyków Babaria. I znalazłam ich mnóstwo: kremy, balsamy, toniki, dezodoranty. Najlepsze w tym wszystkim było jednak to, że kosztowały najwyżej kilka euro! Zaczęłam wybierać - niestety ze względu na ograniczenia bagażowe, mogłam wybrać tylko kilka produktów.
Moje kosmetyki Babaria
Mój wybór padła na: 

1. dezodorant w kulce z aloesem 
2. krem do rąk z owsem
3. krem do ciała z aloesem
4. dezodorant w kulce dla mężczyzn (nie dla mnie oczywiście :) ) - nie ma go na zdjęciu, bo został już sprezentowany.

Na pewno napiszę recenzję tych produktów. Póki co używam tylko kremu do rąk (super!). Reszta czeka na swą kolej. 

Informacje o kosmetykach Babaria można znaleźć też na polskiej stronie: http://www.babaria.pl
Żałuję, że dokładniej przeczytałam ją dopiero po powrocie do domu. Przez to nie rozejrzałam się w sklepie np. za kosmetykami z ekstraktem ze ślimaka. Ale jeśli jeszcze kiedyś zawitam do Hiszpanii, na pewno lepiej się przygotuję - dotyczy to też miejsca w walizce :). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz