Nie jestem jakimś "makijażowym freakiem", malować zaczęłam się już jako dorosła osóbka i robię to raczej delikatnie. Ze względu na to, że nie kupuję tony produktów - bo ich zwyczajnie nie potrzebuję - ciągle jeszcze wiele ulubionych kosmetyków czeka na odkrycie.
W toku mojej makijażowej historii udało mi się jednak znaleźć ulubiony podkład. Jest nim znany chyba wszystkim choć trochę interesującym się tematem podkład Bourjois Healthy Mix. Używałam go w wersji Serum i Rozświetlającej. Szczerze mówiąc nie widzę między nimi specjalnej różnicy :). Moim pierwszym podkładem była ta pierwsza wersja, teraz używam rozświetlającej i jestem tak samo zadowolona. Muszę jeszcze dotrzeć do wersji klasycznej, bo jakoś dziwnym trafem jeszcze mi się nie udało :).
| Źródło: bourjois.pl |
Podkład jest lekki, bardzo dobrze się rozprowadza. Nie kryje super mocno, więc nie nadaje się dla kogoś, kto szuka megatapety. Ale dla mnie to akurat plus. Nie mam dużych problemów z cerą więc delikatne krycie jest dla mnie wystarczające. Podkład Healthy Mix pięknie wyrównuje koloryt skóry, dodaje blasku, ożywia buzię. Ponadto nie powoduje wysychania skóry i nie zatyka porów (a miewam z tym problemy). Dodatkowym plusem jest dość szeroka gama kolorystyczna - są nawet bardzo jasne odcienie. Utrzymuje się też całkiem długo. I pompka! Bardzo ułatwia użytkowanie i jest higieniczna :)
| Źródło: bourjois.pl |
Ja używam kolorów 51 (najjaśniejszy) i 52 - 52 latem, gdy jestem opalona, mieszankę w okresie przejściowym i 51 zimą, gdy jestem bardzo blada.
| Źródło: bourjois.pl (zmodyfikowane) |
Nie twierdzę, że to jest najlepszy podkład na świecie. A już na pewno nie że dla każdego. Ale póki co nie mam potrzeby szukania innego, bo tej jest dla mnie idealny. Jeśli kiedyś go zmienię, to raczej z potrzeby wypróbowania czegoś nowego i zwykłej ciekawości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz